..hmm..kiedy przed szczęśliwym rozwiązaniem ludzie mówili nam żeby się wyspać na zapas, uśmiechałem się mówiąc, że wezmę ten “problem” z marszu..a raczej z biegu..tylko w tym przpadku ów bieg przypomina raczej rozpędzone auto wyścigowe, które nagle grzęźnie w błocie..doba nijak da się rozciągnąć i na ten przykład tego posta postanowiłem sklecić już wczoraj..tylko nie było jak:)..ooo błogie lenistwo za dni ciążowych
..miło powspominać czas wolny od kolek i płaczu i całego tego zawrotu głowy.. teraz znów na moment siędzę przy kompie.. w chwili przypominającej oko cyklonu.. Martusia w objęciach Mamy dopiero co nakarmiona zasypia.. Marysia zbiera siły na nocny koncert.. cisza przed kolejną małą bitwą
..ale powiem Wam.. ma to swój urok i mimo wszystko nie zamieniłbym tych chwil na totalnenicnierobienie.. a tymczasem zerkam na zdjęcie, które zrobiliśmy jeszcze w czasach, gdy Maleństwa nasze spokojnie knuły w Maminym schowku plan, jak to z rodziców i Szanownej Reszty Domowników zrobić zombie
..
-
« Główna
Strony
-
Kategorie
- Kategorie
-
Archiwa

6 Comments
dawaj jakieś tudej
na pocieszenie dodam, że za parę(set???) lat, kiedy córki randkować zaczną będziecie wracać z łezką w oku do tych właśnie momentów
Ale swoją drogą to życzę wam dużo sił i wytrwałości oraz zdrowia! Buziaki
Bardzo fajnie napisane, a do tego dobrym zdjęciem okraszone
Pozdrowienia dla Was
u nas zaczął się w końcu cudowny okres przesypiania nocy…:) więc mogę pocieszyć i życzyć wytrwałości. pozdrawiamy was serdecznie
to już nie jest yesterday tylko last year Rafałku!!!
“Maleństwa nasze spokojnie knuły w Maminym schowku plan, jak to z rodziców i Szanownej Reszty Domowników zrobić zombie
..”
na piśmie brzmi rozczulająco. w rzeczywistości pozostaje jedynie w sferze moich wyobrażeń o tym jak wyczerpująca jest ta pierwsza faza macierzyństwa/ojcostwa.Spisujecie się na medal