..tak tak moi Drodzy..czasami wypowiadając i słysząc życzenia: “szczęśliwego nowego roku” nie zastanawiamy się, czy ten nowy nadchodzący faktycznie zacznie się i będzie trwał w zdrowiu, szczęciu, spokoju itp. ..dla naszej rodzinki niestety nie wszystko potoczyło się według pomyślnego scenariusza..zaczęło się w Sylwestra..Marysia trafiła do szpitala i okazało się, że będzie musiała tam jakiś czas pozostać.. żeby nie czuła się samotnie na sali towarzyszyła Jej Mama..i tak pierwsze dziesięć dni 2010-go roku spędziłem na kursowaniu na trasie dom-praca-szpital-dom (w takim lub podobnym porządku).. z utęsknieniem czekaliśmy na Dziewczyny razem z Martusią i resztą Rodzinki..i kiedy moje Panie wróciły wreszcie do domu 10tego stycznia nasza radość dawała się nie mieć końca..aż do drugiej w nocy..kiedy to zawiozłem Żonę do szpitala w Żorach na Izbę przyjęć..i tu przydałoby się rozwinąć wątek..ale Wam oszczędzę tego zwłaszcza, że nie jestem zwolennikiem rzutu mięsem na blog..zwłaszcza swój..w każdym razie zostaliśmy odesłani do szpitala w Jastrzębiu, gdzie niewiele brakowało a sytuacja z odesłaniem nas powtórzyłaby się..całe szczęście w tym nieszczęściu, że wreszcie ktoś zdiagnozował poprawnie bóle, z którymi Anka miała problemy od kilu miesięcy..i tak..w stanie ciężkim została przyjęta z ostrym zapaleniem trzustki i uszkodzoną już wątrobą..ale to nie koniec..konieczny był natychmiastowy zabieg..ale na miejsce w szpitalu w Katowicach trzeba było czekać w kolejce..a kolejka jak to kolejka potrafi być bardzo długa, jeżeli się w niej czeka w normalny sposób..sprawie należeło nadać inny bieg i całe szczęście, bo czekanie w tym przypadku mogło oznaczać: “czekanie w lodówce na miejsce w dołku” (jak to obrazowo ujął pan doktor w katowickim szpitalu)..tak więc..cudem niemalże, do zabiegu doszło zdecydowanie szybciej..ufff..cóż mogę dodać..chyba tylko tyle, że w tzw. “międzyczasie” zachorowała nam tym razem Marta na to, na co Maria leżała w szpitalu+ obustronne zapalenie uszu :/!..ciekawie co? ..oszczędzę już dalszych mini-wątków bo historia, że tak się wyrażę “nabrzmiała” nieco.. w każdym razie mogę teraz śmiało powiedzieć..jesteśmy znów w komplecie!!!..
i póki co czekamy do marca na kolejną operację w Katowicach..tak sobie tylko myślę po tym wszystkim, że Hiob to dopiero musiał mieć..przes^*#e..tym czasem borem lasem.. wybaczcie przerwę w nadawaniu
..
..Marysia & Anka- The Unbrekables..
..

5 Comments
wszystko będzie dobrze :* w Rodzinie siła a szpitale poboczne rzućcie pod nogi bo to nawet nie ma co czasu marnować.
duuuużo zdrowia i jeszcze raz Miłości, ale jej akurat to Wam nie brakuje
kciuki zaciśnięte, będzie dobrze! rispekta za wytrwałość dla tatusia, buzi dla mamy i laseczek.
Zmartwiłam się mocno wieściami o Ani. Uściskaj ją ode mnie (od Jagody z Wrocławia). Wyobrażam sobie jaki straszny stres przeżyliście
Duuuużo zdrowia wam wszystkim!
Dużo zdrówka dziewczynom – i małym i dużej!! Trzymajcie się dzielnie!
o jej i u was takie zmartwienia! Musiałeś przeżyć chwile grozy. Trzustka – niebezpiecznie! Rafale myślami jestem z wami i trzymam kciuki, za żonę!